Adoptowana, kiedy była małą dziewczynką, dziś osiemnastoletnia Marina (Llúcia Garcia)
jedzie do Vigo, żeby po raz pierwszy spotkać się z rodziną swojego biologicznego ojca. Przy
tej okazji, wychodzi na jaw skrywana przez lata rodzinna tajemnica. Idąc tropem zapisów z
pamiętnika matki, Marina próbuje poskładać historię o swoich rodzicach, których ledwo
pamięta i przeżyć ich urywane wspomnienia. Carla Simón, najbardziej utytułowana
hiszpańska reżyserka młodego pokolenia, zabiera nas do hiszpańskiej Galicii, by odtworzyć
pewne lato z własnej młodości.
Carla Simón to jedna z najważniejszych twórczyń współczesnego kina hiszpańskiego. Każdy
jej film ma premierę na prestiżowym festiwalu — od Berlina po Cannes — a najnowszy
obraz, „Romería” został filmem otwarcia 24. edycji Tygodnia Kina Hiszpańskiego.
Publiczność festiwalu będzie miała wyjątkową okazję zobaczyć ten tytuł przedpremierowo,
aż dwa miesiące przed tym, jak trafi do polskich kin.
W 2017 roku imię i nazwisko Carli Simón było na ustach wszystkich wielbicieli iberyjskiego
kina. Jej pierwszy film, „Lato 1993” (18. TKH), został uznany za najlepszy debiut fabularny
Berlinale oraz otrzymał Grand Prix sekcji Generation Kplus. Jesienią tego samego roku
Hiszpania wybrała „Lato 1993” jako swojego kandydata do Oscara. Zdolna reżyserka z
Barcelony zapewniła sobie miejsce w hiszpańskim i światowym kinie, co potwierdziła w 2022
roku, gdy jej drugi obraz, „Alcarràs”, został uznany najlepszym filmem Międzynarodowego
Festiwalu Filmowego w Berlinie. Carla Simón stała się pierwszą Hiszpanką, która wyjechała
ze stolicy Niemiec ze statuetką Złotego Niedźwiedzia.
Filmy Carli Simón opowiadają intymne historie w bardzo naturalnym stylu. Wypełnione
elementami autobiograficznymi, często z udziałem aktorów nieprofesjonalnych, poruszają
temat rodziny, pamięci i straty. Rodzice Carli zmarli w bardzo młodym wieku, pokonani przez
AIDS. Kilkuletnia dziewczynka została adoptowana przez rodzinę matki, co stało się
kluczowym elementem jej pierwszego i drugiego filmu.
Pokazywana w Konkursie Głównym festiwalu w Cannes „Romería” zamyka trylogię reżyserki
poświęconą pamięci rodzinnej. Simón porusza widzów historią miłości swoich rodziców,
którzy żyli w Vigo w latach 80. XX wieku, a równocześnie zwraca uwagę na pokolenie
młodych ludzi tamtych czasów, wyniszczone przez narkotyki i AIDS. Poprzez autofikcję i z
niezwykłą wrażliwością prezentuje swój najbardziej dojrzały i odważny film.
W jednym z wywiadów, zapytana o wybór tytułu, odpowiedziała, że romería (pielgrzymka)
ma dla niej znaczenie mistyczne — jak peregrynacja do świętości, jak duchowa podróż. I
rzeczywiście, najnowszy film Carli Simón jest wzruszającą duchową wędrówką.
Reżyserka ma już pomysł na kolejny film. Ma to być „neorealistyczny musical flamenco”,
którego akcja będzie rozgrywać się w dzielnicy La Mina, w sąsiadującej z Barceloną
miejscowości Sant Adrià de Besòs. Czekamy z niecierpliwością!
|