Drogi Widzu, podczas świadczenia usług przetwarzamy dostarczane przez Ciebie dane zgodnie z naszą Polityką RODO.
Kliknij aby dowiedzieć się jakie dane przetwarzamy, jak je chronimy oraz o przysługujących Ci z tego tytułu prawach.
Informujemy również, że nasza strona korzysta z plików cookies zgodnie z Polityką cookies.
Podczas korzystania ze strony pliki cookies zapisywane są zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
W każdej chwili możesz wycofać zgodę na przetwarzanie danych oraz wyłączyć obsługę plików cookies, informacje
jak to zrobić przeczytasz tutaj i tutaj.
Neapol jest złożony z kontrastów. Przez kolejne stulecia miasto przeżyło najazdy Arabów, Normanów, a nawet Amerykanów. Z każdej z tych kultur przyswoiło jakiś element i właśnie na tym zmiennym podłożu wyrosła jedyna w swoim rodzaju, przepełniona paradoksami, muzyczna tradycja. Jest ona bardzo bogata i zróżnicowana: od melancholijnych, przypominających portugalskie fado wzniosłych pieśni o wielkich uczuciach, poprzez kiczowate, ale pełne pogodnego rytmu i radości kawałki rozrywkowe, utwory zaangażowane politycznie i społecznie, otoczone subtelnym woalem poetyckich słów, aż do agresywnych, pełnych temperamentu piosenek, naszpikowanych ironią i życiową buńczucznością. Jest tu również wiele innych, czasem nie do końca zdefiniowanych, muzycznych utworów.
Passione" to mariaż klasycznego filmu dokumentalnego z szeregiem muzycznych impresji, które nadają filmowi niepowtarzalnego czaru i rytmu. Narracja prowadzona jest za pomocą obrazowych odsłon, w których pojawiają się kolejni przedstawiciele neapolitańskiej muzyki. Tempo całości wybijają poszczególne dźwięki, melodie i słowa. Na tej bazie, krok po kroku, wyłania się wizerunek Neapolu - klimatycznego miasta z cudowną i niezapomnianą atmosferą, niejednolitego i skomplikowanego. Turturro dzieli się z widzem czymś niezwykle ważnym – pasją do neapolitańskiej muzyki. Czuć to niemal w każdym kadrze filmu, w którym za każdym razem doświadczamy kolejnych muzycznych objawień, które zawsze brzmią tak, jakby wygrywano je po raz pierwszy.
John Turturro o filmie: „Zdecydowałem się na formułę musicalu, który na ekranie mieli tworzyć ludzie i wulkaniczna przestrzeń, którą zamieszkują. Każda z pieśni, łącząc w sobie starożytne historie i mity o miłości, seksie, zazdrości i społecznych protestach, staje się niejako oddzielną historią, rodzajem kartki pocztowej z Neapolu”.
Fantastyczny, ja płakałam ktoś zaczął śpiewać, genialny!