Drogi Widzu, podczas świadczenia usług przetwarzamy dostarczane przez Ciebie dane zgodnie z naszą Polityką RODO.
Kliknij aby dowiedzieć się jakie dane przetwarzamy, jak je chronimy oraz o przysługujących Ci z tego tytułu prawach.
Informujemy również, że nasza strona korzysta z plików cookies zgodnie z Polityką cookies.
Podczas korzystania ze strony pliki cookies zapisywane są zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
W każdej chwili możesz wycofać zgodę na przetwarzanie danych oraz wyłączyć obsługę plików cookies, informacje
jak to zrobić przeczytasz tutaj i tutaj.
Nocne życie sceny electro w tempie 100 000 uderzeń na minutę. Berliński kompozytor undergroundowy i electro DJ Martin (znany pod pseudonimem DJ Ickarus) jest na tournee ze swoją menadżerką i dziewczyną Mathilde. Spędzają noce w klubach i przygotowują się do wydania ważnego elektronicznego albumu muzycznego. Jednak Mathilde coraz gorzej sobie radzi ze znoszeniem narkotykowego nałogu Martina. W końcu DJ bierze za dużą dawkę i ląduje w szpitalu psychiatrycznym. W czasie, gdy Martin poznaje innych pacjentów i znów zaczyna komponować, Mathilde wpada w ramiona swojej byłej kochanki. Album nadal pozostaje w sferze planów. W roli głównej zobaczymy międzynarodowej sławy DJ-a Paula Kalkbrennera, który jest też autorem ścieżki dźwiękowej.
film lekki i nie zaskakuje fabułą, ale taki chyba miał być. nawiązania do 'lotu nad kukułczym gniazdem' celowe, a czy miały być ściągnięciem, może. muzyka absolutnie fantastyczna [nawet dla mnie nie będącej fanką techno], idealnie i bezbłędnie wkomponowuje się w cały obraz filmu. sama forma filmu też ciekawa - może bez żadnej przesadnej stylistyki, ale ciekawie skręcony, fajna praca kamery. powiedziałabym - bardzo żywy obraz, energetyczny. a Paul aktorsko bez zarzutów najmniejszych. polecam, bo nie-depresyjnie, bez-nadęcia, pro-wakacyjnie.