„Nigdzie nie pojedziesz!” - to właśnie słyszy młody Dito Montiel (Shia LaBeouf), gdy rozmawia z ojcem. Jak wielu wrażliwych młodych ludzi, dorastających w trudnych warunkach dzielnicy Astoria w Queens, Dito marzy o ucieczce. Chciałby pojechać do Kalifornii z przyjacielem, Mikem (Martin Compston), ale tak naprawdę mógłby uciec gdziekolwiek, byleby nie zostać w Astorii.
Nawet, gdy zakochuje się w pięknookiej Laurie (Melonie Diaz), Dito nie umie przełamać gwałtownej potrzeby ucieczki od hałaśliwych ulic, pełnych przemocy i brutalności. Chce zostawić zatłoczone mieszkanie, w ktorym mieszka z kapryśnym ojcem, Monte (Chazz Palminteri) i delikatną mamą, Flaurie (Dianne Wiest).
Monte nie wyobraża sobie, że syn mógłby go opuścić. Gdy ten zwierza mu się ze swych planów, reaguje nerwowo. Mówiąc: „Nigdzie nie pojedziesz!”, tak naprawdę ma na myśli: „Nie opuszczaj mnie!”
„Wszyscy Twoi Święci” mówi o bolesnym braku zrozumienia pomiędzy ojcem a synem. Widzowie wiedzą, że Dito w końcu wyjedzie, bo jednocześnie film opowiada o jego powrocie, 20 lat później (dorosłego Dito gra Robert Downey Jr.). Obsadzenie tych dwóch pomysłowych aktorów było rewelacyjnym posunięciem. Dorosłą panią Diaz gra Rosario Dawson, która pomimo bardzo krótkiej roli zdołała zdominować te kilka minut filmu, w których się pojawiła). Dowiadujemy się także, że dorosły Dito zdołał opisać swoje dzieciństwo we wspomnieniach i stał się jednocześnie reżyserem ich ekranizacji.
Trudny, autobiograficzny film jest także opowieścią o dorastaniu w niełatwych warunkach wielkiego miasta, gdzie główny bohater buduje swoją tożsamość na tle skomplikowanych relacji z bliskimi i przyjaciółmi.
film jest zwyczajnie nudny. mają się przeplatać przeszłość z teraźniejszością i to najbardziej nie wyszło w całym filmie, jeśli chodzi o fabułę i aktorów, to ktoś się wysilił na coś ambitnego i nie wyszło... michi 09-07-2007, 09:44
|