Drogi Widzu, podczas świadczenia usług przetwarzamy dostarczane przez Ciebie dane zgodnie z naszą Polityką RODO.
Kliknij aby dowiedzieć się jakie dane przetwarzamy, jak je chronimy oraz o przysługujących Ci z tego tytułu prawach.
Informujemy również, że nasza strona korzysta z plików cookies zgodnie z Polityką cookies.
Podczas korzystania ze strony pliki cookies zapisywane są zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
W każdej chwili możesz wycofać zgodę na przetwarzanie danych oraz wyłączyć obsługę plików cookies, informacje
jak to zrobić przeczytasz tutaj i tutaj.
Rudolf Hrusínský, Vlasta Chramostová, Jana Stehnová, Milos Vognič , Ilja Prachař, Zora Božinová, Eduard Kohout, Jiří Lír, Dimitrij Rafalský, Václav Kotva, Jan Vlček, Václav Halama, Jiří Menzel
Nagrody
MFF w Sitges 1972: Nagrody za zdjęcia i kreację Rudolfa Hrusínskiego
Czas trwania
95 minut
Dystrybutor
Art House
Poruszająca ekranizacja równie poruszającej powieści Ladislava Fuksa.
Przejmujące studium szaleństwa, w które stopniowo popada pracownik praskiego krematorium.
Karl Kopfrkingl jest szczęściarzem, bo lubi swoją pracę. Krematorium to dla niego wielki tryumf człowieczeństwa – w 75 minut kłopotliwe ludzkie zwłoki zamieniają się w wygodną garstkę prochu, a dusza – jak lubi powtarzać – ulatuje w eter. Bohater odgrywa tu rolę Charona i czuwa nad każdym aspektem procesu. Wszystko odbywa się bez znoju – czysto, higienicznie i przy łagodnych dźwiękach klasycznej muzyki. Karl lubi czystość, higienę i klasyczną muzykę. Dlatego nie przestaje się uśmiechać. (…) "Palacz..." jest urzeczywistnioną fantazją szaleńca, który każde świństwo i każdy przeskok w myśleniu potrafi bezboleśnie włączyć w łagodny obraz samego siebie. Szaleństwo Karla to ultra-konformizm, który pozwoli mu siłą woli zamienić krew w we własnych żyłach na niemiecką, a zabijanie postrzegać w kategoriach ratowania duszy. Nawet ulubioną lekturę o filozofii Tybetu Karl potrafi bezboleśnie włączyć w nauki faszyzmu. Jest jak predator, który potrafi wtopić się w tło i czekać na dogodny moment, by zabić. (…).
„Palacz zwłok” w reżyserii Juraja Herza oglądany dzisiaj, po ponad czterdziestu latach od jego realizacji, prawdziwie zaskakuje. Przede wszystkim tym, z jaką intensywnością, zarówno w warstwie treściowej, jak i formalnej, oddziałuje na widza, z każdą minutą coraz mocniej angażując go w rozgrywające się na ekranie wydarzenia, zupełnie niczym pętla zaciskająca się na szyi głównego bohatera – pana Kopfrkingla".
www.stopklatka.pl
Co tu dużo pisać - złote lata 60-te kina czeskiego. Wówczas szok, dzisiaj niedowierzanie ale nadal znakomite.