Ta strona korzysta z plików cookies zgodnie z Polityką cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. [X]


Dyskusje

Forma graficzna Forum Kina Europejskiego (37)

Archiwum dyskusji




Który z "Kręgów" przypadł ci do gustu?
(liczba komentarzy: 16)

W ubiegłym miesiącu miała miejsce w naszym kinie premiera japońskiej wersji filmu "The Ring - Krąg". Równolegle w kinach na terenie całego kraju odbyła się premiera amerykańskiej wersji tego filmu. Którą z wersji uważasz za ciekawszą?




KOMENTARZE:

Aneta (25-08-2006, 01:13)
Wybieram wersje japonska.Bardziej trzymala mnie w napieciu :-)

ata (09-10-2004, 15:00)
jestem zafascynowana japońskimi kręgami.
amerykanom nie udała się otoczka niewiadomej, tajemniczości - tak jak to zrobili japończycy. Są mistrzami w danym gatunku.

dorotka (11-06-2004, 14:36)
Amerykańska wersja bardziej mi sie spodobała, ale pewnie dlatego, że amerykanie zalewają rynek filmowy. Dlatego bawi nas japonska wersja "Kręgu" ponieważ ich kultura jest dla nas smieszna!!!

maggie (06-03-2004, 16:25)
Z całym szacunkiem dla kina japońskiego, ale ich wersja kręgu była po prostu śmieszna. Śmiałam się jak nie wiem. Może i Japończycy się boją na takich fimach, ale ja jestem widzem wychowanym na amerykańskiej papce i kino azjatyckie zupełnie do mnie nie przemawia. Przykro mi, że wykazuję się taką ignorancją i nie doceniam wyjątkowości japońskiego "Kręgu", ale takie jest moje zdanie i tyle.

Garmont (01-10-2003, 10:35)
Nie wiem co ciekawego można było zobaczyć w wersji amerykańskiej po obejżeniu japońskiej. Chyba nie chodzi o drastyczną scenę z koniem. Film amerykański słabo już pamiętam, na wspomnienie ZŁA emanującego z wersji japońskiej ciągle się wzdrygam. Był przerażający.

GBURak (19-05-2003, 10:56)
Uwarzam ze japonski krag jest poprostu nudny w filmie przez caly czas bohaterowie nic nie robia w celu rozwiazania zagadki a wszystko wyjasnia sie w wizji nad wodom. Gdybym jako pierwszy obejrzal japonski nie wiedzial bym o co dokladnie chodzi. Punkt dla tej wersji za pokazanie kultury wschodniej ale filmu nie polecam chyba ze chcesz sie "wyspac przy ciszy".

carlito (11-03-2003, 11:14)
AMERYKANSKI !!!!!

Ruddy (06-03-2003, 13:01)
ktory Krag przypadl mi do gustu..? od pisania przeroznych bzdur 'do' sieci nabawilem sie wlasnie przypadlosci z kregiem - szyjnym; wiecej kregow mi nie trzeba, te co bola mi wystarcza.

dorka (17-02-2003, 17:00)
Obejrzałam tylko japońską wersje i nie wybieram sie na amerykańską ,teraz czekam na Krąg 2 :-)

katiusza (15-02-2003, 18:18)
Może jestem dziwna, ale... wersja amerykanska nie zrobila na mnie żadnego wrażenia. Takich filmów było już wiele. Owszem, scena z koniem była rewelacyjna, ale znowu ten zsuwający się telewizor... Krąg anglojęzyczny podchodzi pod horror. Twórcom chodziło chyba tylko o to, żeby przestraszyć. Japoński ma w sobie "coś", co od widza wymaga nieco skupienia i analizy tego, co widzi. W amerykańskim wszystko jest wyjaśnione, wręcz podane na tacy. Dletego mój głos idzie do Kręgu z 98 roku.

blacksherry (15-02-2003, 12:15)
najpierw widziałam wersję amerykańską, dopiero po pewnym czasie natomiast japońską, a sądzę, że powinno się obejrzeć je w odwrotnej kolejnośći. film japoński operuje bardzo wieloma symbolami, które wiążą się z tą kulturą, które są jednak trudne do wyłapania i prawidłowego odczytania. jest też filmem bardziej "mistycznym", były mąż głównej bohaterki ma widzenia, a i ona sama często mdleje (co może zresztą wydać się też trochę komiczne)pod wpływem emocji i także widzenia. poza tym komiczny wydawał mi się także motyw z wylewaniem wody ze studni, który trwał wieki całe, nie wnosząć wiele ani do akcji, anie nawet budowania nastroju. lepszym horrorem był na pewno "ring" amerykański, pięknie sfotografowny, dobrze zagrany i przede wszystkimm trzymający w napięciu + scena z koniem.

Thunder (09-02-2003, 19:44)
I ja wreszcie obejrzałem obie wersje, ale ciężko jest ustalić która jest lepsza. Może powiem tak: obie są dobre, po punkcie dla Japończyków i Amerykanów! :))))

Manieque (06-02-2003, 17:16)
Japoński ciekawy etnograficznie. Różnice kulturowe - szczególnie w ekspresji bohaterów - tak duże, że amerykańską wersję zdecydowanie lepiej się ogląda. Szczególnie jeśli oceniamy gatunek - japoński horror lekko mnie tylko żenuje, na pewno nie potrafi przestraszyć. Poza tym - denerwujące absurdy (może niedociągnięcia scenariusza a może wspomniana wcześniej różnica kultur) - jeśli obydwoje "ścigają się ze śmiercią" to dlaczego On przez długi czas wrzeszcząc jedynie nadzoruje tylko Jej bezsilne zmagania na dnie studni...
Zdecydowany punkt dla Amerykanów (dodatkowo jeszcze jeden za niesamowitą scenę z koniem).
Jednak wielkie dzięki dla Was za możliwość porównania z wersjią japońską.

lenaaa (24-01-2003, 14:37)
Punkt dla wersji japońskiej. To dopiero sztuka, tak nastraszyć ciszą!

artua (18-01-2003, 18:56)
Może wyskoczę trochę jak nie przymierzając Wit Stwosz albo Koszałek Opałek, ale jak to mówi mój sympatyczny kolega: "raz do roku to i kura piernie". Pomimo, że wersja japońska przemyca w swoim obrazie pewne elementy japońskiej kultury i mentalności (bardzo wartościowe - a jakże) , to jednak w gatunku horroru wersja anglojęzyczna jest zdecydowanie lepsza (może przecież być i rodzima z "co ty kurwa wiesz o studni?" i w kierpcach). Scenariusz jest bardziej przemyslany i rozbudowany. Zrezygnowano z niektorych wybitnych pomysłów, jak przyjaciel-medium, "to ja wskoczę do studni, żebyś sobie mogła wybrać wodę" i wielu innych "mądrości", no i przybył ten wspaniały koń... Oczywiście chylę czoła japońskim twórcom za coś tak wybitnego, ale w kategorii Horror Japoński. Niestety w kategorii Wszechnarodnyj Horror Unisex mówię mu czułe "sajonara stary!". Podtrzymuję swoje racje z recenzji i ...przepraszam za ordynusy.

Zbigu (18-01-2003, 14:03)
Obejrzałem i jedną i drugą wersję. Obie są dobre, obie straszą, ale w supełnie inny sposób. Japoński Krąg straszy niedopowiedzeniami, czymś wyczuwalnym co wisi w powietrzu, co wywołuje niepokój i ciarki na plecach. Amerykański Krąg straszy w sposób typowy - wzmagająca muzyka, coś nagle wyskakuje, huk, trzask, ludzie podskakujący w fotelach kinowych. Oba filmy są warte obejrzenia, ale ze wskazaniem na wersję japońską, bo amerykańskich horrorów widzieliśmy już wiele, a japoński Krąg to prawdziwy rodzynek.

Copyright 2000 © Kino Charlie - Wszelkie prawa zastrzeżone - Projekt i wykonanie CharlieWebmedia